niedziela, sierpnia 5

Sałatka szpinakowa z fetą i suszonymi pomidorami

Sałatki są jednymi z moich ulubionych dań – ekspresowe, nie wymagające wielkich przygotowań, a z odpowiednią ilością dodatków spokojnie sprawdza się w roli samodzielnego posiłku, a nie dodatku do obiadu. W ostatnim czasie karierę na naszym stole robi prosta sałatka szpinakowa z fetą i suszonymi pomidorami, która w podstawowej wersji nadaje się jako dodatek np. do grillowanego mięsa, ale gdy dodamy do niej kęski kurczaka jest lekkim obiadem, idealnym na upalne dni.

Składniki:
  • opakowanie młodego szpinaku (ok. 150-200g)
  • małe opakowanie kiełków brokuła
  • 200 g sera feta w kostkach
  • 4-5 kawałków suszonych pomidorów w oleju
  • garść oliwek
Dressing:
  • łyżka octu balsamicznego
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • sok z połówki cytryny
  • łyżeczka ziół do sałatek
  • sól, pieprz
Do dużej miski wrzucamy umyty szpinak, kiełki i ser feta bez zalewy. Pomidory kroimy w paski, oliwki odsączamy, kroimy w plasterki lub ćwiartki i dodajemy do pozostałych składników. W drugim naczyniu robimy dressing – do oliwy dodajemy ocet, sok z cytryny oraz zioła. Łączymy składniki i dodajemy dressing do sałatki. Po dokładnym wymieszaniu doprawiamy do smaku solą i pieprzem. W gorące dni najlepiej smakuje odrobinę schłodzona.

środa, maja 9

Toskańska panzanella

Włoskich klimatów nigdy dość, szczególnie gdy pogoda za oknem każe nam się zastanawiać czy nadal znajdujemy się w klimacie umiarkowanym, czy może jakimś cudownym sposobem w ciągu nocy przenieśliśmy się do pięknej Toskanii. Kierowani właśnie takimi przemyśleniami i ogólną niechęcią do ciepłych dań znaleźliśmy przepis na sałatkę idealną w takie dni – mowa oczywiście o panzanelli, tradycyjnej toskańskiej sałatce chlebowej. Przyznam, że była to moja pierwsza przygoda z tym daniem, ale z miejsca się zakochałam – mimo skomplikowanego opisu, przygotowanie jej wcale nie jest takie trudne i zajmuje relatywnie mało czasu, a efekt wspaniały! Na tegorocznych imprezach i grillach będzie pozycją obowiązkową, a biorąc pod uwagę jej zdolności ‘utylizacyjne’ produktów, którym kończy się przydatność (vide: czerstwy chleb) zapewne zagości u nas na stałe w różnych konfiguracjach :)

Składniki:

  • 1 czerwona papryka
  • 300g czerstwego chleba dobrego gatunku (ok. pół średniej wielkości bochenka)
  • 4 duże dojrzałe pomidory
  • 4 dojrzałe żółte pomidory
  • 6 filecików anchois
  • 1 garść małych kaparów (opłukanych)
  • 2 serca selera naciowego (biała część łodygi, bez zdrewniałych włókien)
  • 1 czerwona ceula
  • duża garść listków świeżej bazylii
Dressing:
  • ocet balsamiczny
  • oliwa z oliwek
  • mały ząbek czosnku
  • sól i świeżo zmielony pieprz

Z chleba (1-3dniowy) odkrawamy twarde skórki, rwiemy na kawałki wielkości kęsa i rozkładamy je na blasze, aby odrobinę podsuszyć je w piekarniku.
Pomidory kroimy na cząstki wielkości kawałków chleba, delikatnie solimy. Do miski wkładamy kapary oraz lekko rozdrobnione anchois, nad nią ustawiamy durszlak lub sitko, do którego przekładamy pomidory i pozostawiamy, aby puściły sok (możemy im ‘pomóc’ lekko rozgniatając je ręką – kawałki nie muszą przecież zachować idealnego kształtu).
Cebulę i serca selera kroimy w plasterki – im cieńsze tym lepsze, takie dodadzą lekkości sałatce. Całość wkładamy do drugiej miski, razem z chlebem oraz papryką pokrojoną w kostkę. Jeśli mamy czas możemy wcześniej upiec paprykę, co doda jej delikatności i zmieni smak – ja osobiście lubię jedynie surową paprykę i taka znalazła się w naszej sałatce :)
Poruszamy pomidorami na durszlaku i dociskamy je, aby wydobyć maksymalnie dużo soku. Wyjmujemy anchois, lekko rozdrabniamy i razem z pomidorami przekładamy do miski z pozostałymi składnikami.
Czas na dressing. Do zebranego soku dodajemy 1 łyżkę octu oraz 6-7 łyżek oliwy z oliwek. Obieramy ząbek czosnku i posiekany lub miażdżony dodajemy do mieszanki, która po wymieszaniu powinna mieć wyraźnie kwaskowy smak. W razie potrzeby doprawiamy solą  i pieprzem. Dressing dodajemy do sałatki i dokładnie mieszamy, w trakcie dorzucając świeżą bazylię. Panzanella jest gotowa do podania! :)

niedziela, maja 6

Bruschetta z warzywami

Przyszedł maj, a na dworze lipcowa pogoda, która zdecydowanie zniechęca do jedzenia, gotowania, robienia czegokolwiek na gorącym i dusznym poddaszu. Osobiście najchętniej bym się żywiła mocno schłodzonym arbuzem pokrojonym w małą kostkę i mrożonymi koktajlami. Niestety, organizm wymaga jeszcze innych elementów w diecie, więc kierowani lenistwem postawiliśmy na sprawdzone w gorące dni danie – bruschettę, tym razem w wersji bogatszej: z warzywami, mozarellą i oliwkami. Taki obiad jest naprawdę banalny, jego przyrządzenie zajmuje najwyżej 25 minut, a na ciabattę możemy położyć praktycznie wszystko, co znajdziemy w lodówce (idealne rozwiązanie, kiedy w lodówce nie mamy wiele, a skwar nie zachęca do wycieczki na zakupy).

Składniki:
  • duża ciabatta
  • 1 średniej wielkości cukinia
  • 1 czerwona cebula
  • 1 czerwona papryka
  • 2 pomidory
  • mozarella
  • garść oliwek
  • dobrej jakości oliwa z oliwek
  • świeża bazylia
  • pieprz, sól, oregano


Warzywa kroimy w drobną kostkę, pomidora pozostawiamy do odsączenia, cukinię i cebulę podsmażamy kilka minut na wolnym ogniu -powinny być miękkie i lekko rumiane. Rozgrzewamy piekarnik do 190 stopni. Ciabatę kroimy w duże kromki, każdą smarujemy oliwą i podpiekamy 4 minuty w piekarniku. Po wyjęciu na każdą kromkę nakładamy warzywa, pokrojone w plasterki oliwki, porwaną mozarellę oraz doprawiamy przyprawami do smaku. Zapiekamy ok. 5 minut (do zrumienienia brzegów). Przed podaniem każdą kromkę dekorujemy listkiem bazylii.

niedziela, stycznia 8

Kurczak w curry


Staram się gotować, jak mogę – ostatnio nie mam na to ani chęci, ani czasu zbytnio i wstyd przyznać, ale bytujemy z M. głównie na półproduktach, wałówkach od rodziny ;) i gotowcach. Straszne, prawda? W miarę możliwości próbuję zmieniać ten stan rzeczy, a pomagają mi przy tym książki, które dostaliśmy na Święta. Ja obecnie zgłębiam Apetyczną Pannę Dahl (którą swoją drogą polecam!) i to właśnie z tej książki pochodzi poniższy przepis. To znaczy nie do końca – bo przecież nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie zmieniła ;)
Przyznam szczerze, że nie jadłam lepszego domowego curry – mleko kokosowe nadaje mu wspaniałej kremowości i delikatności, a jednocześnie nie wyczuwa się jego intensywnego smaku czy zapachu (co dla mnie akurat jest dużą zaletą, bo za kokosami nie przepadam).



Składniki:
  • 3 łyżki oliwy
  • 3 średnie cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 łyżki świeżego tartego imbiru
  • 2 łyżki curry w proszku
  • 1 łyżeczka pieprzu cayenne
  • sól i pieprz
  • 2 filety z piersi kurczaka
  • 400 ml mleka kokosowego
  • 1 pęczek świeżej posiekanej kolendry



Cebulę oraz czosnek drobno posiekać, dodać starty imbir i podsmażyć parę minut na oliwie. Dodać curry i pieprz cayenne, zamieszać i smażyć kolejną chwilę. Kurczaka pokroić w większą kostkę i wrzucić na patelnię z mieszanką. Smażyć aż całe mięso będzie ścięte i doprawić solą i pieprzem.
Zalać kurczaka mlekiem kokosowym i gotować na małym ogniu, aż masa zgęstnieje, a kurczak dojdzie (ok. 15-20 minut). Na 3 minuty przed końcem dodać łyżkę posiekanej kolendry.

Podawać z ryżem basmati, posypanym pozostałą kolendrą.

poniedziałek, stycznia 2

Imbirowe gwiazdki z żurawiną

Powracamy do żywych ;) z przepisem na imbirowe ciasteczka z żurawiną, które pojawiły się na naszych świątecznych stołach, a mnie osobiście zaskoczyły. Byłam nastawiona, że będą tylko małym dodatkiem do Chocolate chip cookies, które swojego czasu zrobiły furorę. Okazało się, że to te małe niepozorne gwiazdki zebrały najwięcej rodzinnych pochwał i najszybciej poznikały w brzuchach naszych bliskich!

Składniki na 3 blachy ciastek:
  • 200g masła
  • 3/4 szklanki brązowego cukru
  • 4 łyżki posiekanego świeżego imbiru
  • 3 szklanki mąki
  • 3 jaja
  • ok. 100g suszonej żurawiny


Masło ucieramy z cukrem i mąką na puszystą masę. Dodajemy po jednym jajku, nie przerywając ucierania. Pod koniec dodajemy odsączony imbir. Rozgrzewamy piec do 200 stopni. Ciasto wałkujemy na grubość ok. 5 mm i wykrawamy gwiazdki (lub inny dowolny kształt). W każde ciasteczko wciskamy kawałek (lub kilka) żurawiny. Pieczemy na środkowym poziomie piekarnika 20-25 minut.

niedziela, października 2

Chocolate chip cookies

Pogoda zmusiła mnie już to zakładania szalika i kurtki - niechybny znak jesieni, nachodzących słot i okresowych mini-depresji. A co jest najlepsze na pierwsze jesienne dni, kiedy tak tęsknimy za słońcem i jeszcze nie jesteśmy przestawieni na jesienno-zimowy tryb myślenia? CZEKOLADA :) a dokładniej ciasteczka z czekoladą, u nas popularnie zwane pieguskami.

Ostatnio przegrzebując fora internetowe w poszukiwaniu różnych inspiracji, zarówno tych kuchennych jak i mejkapowych, natknęłam się na całkiem fajny przepis - wydawał się strasznie prosty, poza tym wypowiedzi pod nim tylko świadczyły na jego korzyść. No i najważniejsze - zrobienie ciasta nie zajęło więcej niż 10 minut, co przy moim chronicznym braku czasu było wybawieniem. I tak, zupełnie przypadkiem zrobiłam najlepsze kruche ciasteczka z czekoladą (lub innymi dodatkami) ever.



Składniki (na dwie porcje, ale zapewniam że ciasteczka są tak dobre, że z jednej nie warto robić ;) ):

  • 700g mąki pszennej
  • 2 opakowania cukru waniliowego
  • 2 jajka
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 2 czubate łyżki proszku do pieczenia
  • 2 kostki masła
  • dowolne dodatki (orzechy, bakalie, czekolada, M&Ms) - ok. 250-300g


Masło utrzeć z cukrem pudrem i cukrem waniliowym na puszystą masę, dodać jajka i wymieszać. Stopniowo dodawać mąkę i proszek do pieczenia, mieszając ciasto łyżką. Wsypać dodatki i wymieszać - ciasto powinno mieć dosyć stałą konsystencję, tak aby swobodnie formować z niego małe placuszki (ok.2-3 cm średnicy).
Piec 12-15 minut w 180 stopniach.



W naszych ciasteczkach znalazły się groszki czekoladowe do wypieków, rodzynki z rozpuszczalnym kakao oraz płatki migdałów. W każdej wariacji smakowały tak samo fantastycznie :)

niedziela, września 4

Nieprzyzwoicie pyszne żeberka

Cały czas pracujemy nad nowym lookiem bloga, prace idą powoli, jako że żadne z nas specem w tej kwestii nie jest, ale progress zauważalny.

W przerwach od pracy dogadzamy sobie kulinarnie i czyścimy nasze zapasy w zamrażalniku. W tym tygodniu padło na żeberka, które czekały na swoje 5 minut, a ja przypadkiem znalazłam przepis na najlepsze żeberka świata. Chyba nieprzypadkowo nazywają się Diabelskie Żeberka, bo są diabelnie dobre, aż grzechu warte.
Przepis z Kwestii Smaku.



Składniki:

  • 1,5 kg chudych żeberek



Marynata:

  • 2 duże ząbki czosnku, posiekane
  • 1 łyżka cukru
  • 4 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżka ketchupu
  • 2 łyżki oleju
  • 1 łyżeczka sproszkowanego imbiru
  • ok. 10 goździków
  • sól i pieprz



Żeberka umyć, pokroić na kawałki z jedną kostką i wrzucić do dużej miski. Składniki marynaty wymieszać, wlać do miski z mięsem. Żeberka porządnie natrzeć, wymieszać i odstawić do marynowania na min. 12 godzin, najlepiej jednak na dobę.
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Żeberka ułożyć jedną warstwą w naczyniu żaroodpornym, zalać pozostałą marynatą i wstawić do piekarnika. Piec ok. godzinę, często odwracając i smarując mięso marynatą. Mięso powinno być mocno zrumienione, ale miękkie i dobrze odchodzące od kości.





sobota, września 3

Quiche z porami i łososiem

Jak większość kobiet, również i ja nie czuję się idealna, dlatego na mojej półce gości dużo książek 'dietetycznych'. Koniec końców jednak nigdy z nich na dłuższą metę nie korzystam, a jedynie czerpię inspiracje na lekkie dania.
Ostatnio zainteresowała mnie metoda Montignaca - co prawda odstrasza mnie całe to uważanie na indeks glikemiczny, pamiętanie o tym co z czym trzeba łączyć, a czego kategorycznie nie wolno razem jeść. Niemniej jednak wydaje się to najbardziej rozsądny sposób na zrzucenie nadbagażu, przy jednoczesnej dosyć bezbolesnej zmianie stylu żywienia. Ale wracając do tematu - dzisiejszy obiad zainspirowany jest MM właśnie, przepis zaczerpnięty z książki Montignac dla kobiet. I mimo że nie wygląda na coś co może zaspokoić duży głód, nawet mała porcja wystarczy, żeby się nasycić. Testowane na M. ;)


Składniki:

  • 2 pory
  • 200g łososia (użyliśmy wędzonego, w przepisie jest surowy)
  • 2 małe cebule
  • oliwa z oliwek
  • 4 jajka
  • 250 ml śmietany 12%
  • 100g startego sera
  • gałka muszkatołowa
  • sól i pieprz



Pory pokroić w plasterki, zostawiając całą białą część i trochę zielonej. Podzielić na pojedyncze krążki i dokładnie umyć. Gotować na parze ok. 20 minut i przełożyć do miseczki. Łososia również gotować na parze do chwili aż będzie miękki. Cebule pokroić w krążki, podsmażyć na małym ogniu na łyżce oliwy. Naczynie żaroodporne posmarować oliwą, ułożyć cebulę, rozdrobnionego łososia i przykryć porami.
Jajka ubić razem ze śmietaną, dodać 3/4 sera oraz przyprawy i wlać do naczynia. Posypać wierzch pozostałym serem.
Zapiekać ok. 25-30 minut w temperaturze 200 stopni.

czwartek, września 1

Nudle z kurczakiem i warzywami

Od dawna chodziło za mną coś z makaronu, ale nie w stylu włoskiej pasty lecz coś bardziej orientalnego.
Strzałem w dziesiątkę okazało się kupno nudli i zrobienie tego ekspresowego dania.



Czego potrzebujemy?

  • Opakowanie nudli
  • 1 pierś kurczaka
  • Warzywa (papryka, marchewka, bambus, por, cebula - może być gotowa mieszanka warzyw)
  • 4 łyżeczka sosu sojowego
  • kilka kropel oleju sezamowego
  • 3 łyżki octu ryżowego
  • łyżka cukru
  • łyżka mąki
  • olej
  • Wok
Pierwszym krokiem jest pokrojenie kurczaka w cienkie paski, po czym wymieszanie go z sosem sojowym i mąką. Następnie wkładamy go do lodówki na około 30 minut.
W międzyczasie kroimy warzywa, również w cienkie paski, a także gotujemy makaron w wodzie przez około 5 minut.

W woku rozgrzewamy olej, podsmażamy kurczaka przez około 5 minut, dodając następnie warzywa smażąc je przez 3-4 minuty i dolewając odrobinę wody.
Następnym krokiem jest przygotowanie sosu dodając do siebie nasze mokre składniki (sos sojowy, ocet ryżowy i olej sezamowy), mieszając z łyżka cukru. Po odparowaniu wody z warzyw, do woka dodajemy makaron, sos i całość smażymy przez 2-3 minuty.

Doprawiamy do smaku i podajemy! 

PS. Dodatkowo można dodać namoczone grzyby mun lub shitake (dodajemy je przed duszeniem warzyw)


sobota, sierpnia 13

Oszukany makaron

Propozycja dla tych, którzy są na diecie, eliminują z niej węglowodany lub zwyczajnie lubią lekko zjeść. Masz ochotę na spaghetti bolognese, ale nie chcesz jeść makaronu? Oszukana pasta będzie idealna - bo mimo że to cukinia, z makaronem smakuje prawie tak samo jak tradycyjnie, a jednak jest dużo bardziej zdrowa i lżejsza.


Składniki:
  • 1 duża cukinia
  • ok. 2 litry bulionu (np. warzywnego, może być z kostki)

Bulion wstawić i zagotować. W tym czasie cukinię umyć i za pomocą obieraczki do warzyw pokroić na cienkie plasterki-makarony (jak tagliatelle). Wrzucić na gotujący się bulion, gotować 3-5 minut, uważając aby nie rozgotować warzywa. Odlać i podawać z ulubionym sosem :)

Szybkie, proste i genialne!

niedziela, lipca 3

Lasagne pomidorowo-beszamelowa

Ponad pół roku temu stwierdziłem, że musimy zrobić Lasagne. Ba! Nawet makaron kupiliśmy. I tak mijały kolejne miesiące, minęła zima, wiosna - przyszło lato. I dzisiaj nadeszła ta wiekopomna chwila - lasagne została zrobiona (wedle zmodyfikowanego przepisu Jamie Oliviera)!



Lista potrzebnych rzeczy:


  • około 700 g rozdrobnionego (może być mielone) mięsa (wołowe, wieprzowe)
  • makaron na Lasagne
  • parmezan do starcia
  • 300 g mozzarelli
  • oliwa z oliwek
Na sos pomidorowy:
  • 2 puszki pomidorów po 400 g
  • 3 ząbki czosnku pokrojone na plasterki
  • rozmaryn
  • liście laurowe
  • oliwa
Na sos beszamelowy:
  • 1 litr mleka
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • 1 mała cebula pokrojona na kawałki
  • 80 g masła
  • 65 g mąki 
  • 150g startego parmezanu
  • sól (najlepiej morska) oraz czarny pieprz
Mięso podsmażamy na patelni, rozdrabniając na małe kawałki. W osobnym rondelku rozgrzewamy oliwę i lekko przyrumieniamy czosnek na małym ogniu, po czym dodajemy rozmaryn, liście laurowe i pomidory.
Dusimy pod przykryciem na małym ogniu przez 20-25 min. Kiedy sos będzie gotowy wlej do nowego rondelka mleko, razem z gałką muszkatołową, cebulą oraz pieprzem i doprowadź do wrzenia. W trzecim rondlu rozpuść masło, wsyp mąkę i wymieszaj tak aby nie powstały grudki. Mleko powoli wlewaj do zasmażki, energicznie mieszając aby się nie zważyło, docelowo powinniśmy uzyskać gęsty, gładki sos. Pozostaw go jeszcze przez chwilę na ogniu, doprowadzając do wrzenia, po czym zdejmij z ognia i dodaj parmezan i dobrze wymieszaj. 

Usmażone wcześniej mięso dodaj do sosu pomidorowego, przypraw wedle uznania, wymieszaj i pozostaw na ogniu przez około 5-10 minut. 

Wysmaruj duże naczynie żaroodporne oliwą lub masłem, przykryj spód naczynia makaronem, następnie zacznij układać składniki warstwami, oddzielając je płatami makaronu. Wierzch ostatniej warstwy polewamy beszamelem, posypujemy parmezanem i mozzarellą oraz skrapiamy oliwą. 
Tak oto przygotowana potrawa ląduje w piekarniku nagrzanym do 180 stopni i siedzi w nim przez około 45 minut, aż wierzch się przyrumieni.


sobota, czerwca 18

Biszkopt z rabarbarem

Ten biszkopt ma dla mnie szczególne znaczenie. W tych prehistorycznych czasach, kiedy byliśmy jeszcze na etapie 'zabiegania o swoje względy' ;) M. przyniósł na jeden z letnich grilli ciasto. I to nie byle jakie ciasto, bo własnoręcznie zrobiony biszkopt (z przepisu Mamy oczywiście). Biszkopt, który mi osobiście przywodzi na myśl moje dzieciństwo ze względu na mocno wyczuwalny smak kogla mogla. A M. nie dosyć, że skradł mi serce to jeszcze od tego czasu rozbudził we mnie zamiłowanie do kucharzenia ;)
Ostatnio wyciągnęłam przepis od Teściowej i postanowiłam zrobić eksperyment z dodaniem rabarbaru do idealnego ciasta. Efekt przeszedł moje oczekiwania - ciężki, słodki biszkopt z kwaskowatym rabarbarem stworzył duet perfekcyjny. Zresztą polecam wypróbować samemu :)

Przepis na dużą blachę.


Potrzebujemy:
  • 500 g rabarbaru
  • 8 jaj
  • 3 szklanki mąki
  • 2 szklanki cukru
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 8 łyżek oleju
  • ew. 2 łyżki wody (gdyby mąka mocno chłonęła i ciasto było za gęste)
  • cukier puder do posypania
Rabarbar obieramy, kroimy w kostkę, zasypujemy 2 łyżkami cukru i odstawiamy. Jajka ucieramy z cukrem i cukrem waniliowym. Gdy masa będzie biała dodajemy powoli mąkę i olej (ja dodawałam w 8 partiach na zmianę) oraz proszek do pieczenia. Gdy ciasto jest za gęste dodajemy wodę. Na samym końcu dodajemy rabarbar i mieszamy łyżką. Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni, formę do ciasta smarujemy tłuszczem i wysypujemy mąką / kaszą manną. Masę biszkoptową przekładamy do formy i pieczemy ok. 50 minut (do suchego patyczka). Ciasto zostawiamy do wystygnięcia w piekarniku. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.

piątek, czerwca 17

Tarta ze szpinakiem i ricottą

Od kilku dni prosiłam M., żeby znalazł jakiś przepis na wykorzystanie szpinaku i ricotty, ale że nie rwał się strasznie do tego pomysłu to dziś byłam zmuszona na szybko sama coś wytworzyć.
I tak przypadkowo powstała najlepsza obiadowa tarta, jaką jadłam. Dobrze zrobiony szpinak z kremową ricottą tworzą parę doskonałą, a chrupiąca skorupka z mozzarelli jest tak zwaną 'wisienką na torcie' (chociaż w tym wypadku raczej na tarcie ;) )



Składniki:
  • pół porcji ciasta z tego przepisu
  • 250g sera ricotta
  • 1 mała cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • oliwa do smażenia
  • 350 g świeżego szpinaku
  • sól, pieprz
  • gałka muszkatołowa
  • pół łyżeczki mielonego kminku
  • 100-150g startego sera mozzarella

Formę z ciastem wkładamy do zimnego piekarnika i podpiekamy do rozgrzania do 180 stopni. Cebulę kroimy w kostkę, wrzucamy na rozgrzaną oliwę i szklimy razem z wyciśniętym czosnkiem ok. 2 minuty. Dodajemy porwane liście szpinaku i smażymy dopóki nie odparujemy całej wody. Ricottę rozkruszamy widelcem, mieszamy ze szpinakiem (który wcześniej odciskamy jeszcze z nadmiaru wody). Doprawiamy gałką muszkatołową, kminkiem, solą i pieprzem. Masę przekładamy na podpieczony spód tarty i pieczemy 30 minut. Na koniec posypujemy tartę mozzarellą i zapiekamy na złoto ok. 5 minut (przy włączonej funkcji grill, przy normalnej grzałce ok. 10 minut). Et voila!

środa, czerwca 15

Pieczarkowa tarta z bakłażanem

Tartowych eksperymentów ciąg dalszy :)



Potrzebujemy:
  • ciasto z tego przepisu
  • 500 g pieczarek
  • jedną czerwoną cebulę
  • jedną cebulę cukrową
  • pół bakłażana
  • sól, pieprz
  • 2 jajka
  • 100 ml kwaśnej śmietany 18%

Przygotowujemy kruche ciasto. Gdy chłodzi się już w formie w lodówce, kroimy cebulę w piórka i karmelizujemy na patelni. Następnie obieramy pieczarki i kroimy w ćwiartki lub plasterki. Bakłażana myjemy, kroimy w plastry, odkładamy 4 z nich, a resztę kroimy w paski. Podsmażamy na patelni razem z pieczarkami (najlepiej na maśle, dodając soli). Podpiekamy ciasto w 180 stopniach ok. 15 minut. Po tym czasie wyjmujemy, smarujemy cienką warstwą roztrzepanych jajek i ponownie wstawiamy do piekarnika na 5 minut. Pozostałe jajka mieszamy ze śmietaną. Wyjmujemy podpieczone ciasto, na dnie rozkładamy warstwę cebuli, potem wysypujemy pieczarki z bakłażanem, wlewamy masę jajeczną i dekorujemy 4 odłożonymi plastrami na końcu. Pieczemy w 180 stopniach ok. 30-35 minut. Na ostatnie 5 minut włączamy grilla, żeby wierz się mocniej zrumienił.

wtorek, czerwca 14

Kruche ciasto na wytrawną tartę

Tak, teraz będziemy 'męczyć' tarty. We wszystkich możliwych konfiguracjach składnikowych. Na słodko. Na wytrawnie. Na ciepło i zimno. Krucho, drożdżowo i po francusku, a co!

Jednak najpierw trzeba mieć na czym pracować. Dobre ciasto to podstawa, 50% tartowego, bo nawet najlepsze nadzienie na marnym cieście nie zaprezentuje wszystkich swoich walorów. A ja znalazłam przepis na cudownie kruche, ale nie tłuste, pyszne ciasto pod wytrawne tarty (wg przepisu Jamiego Olivera, który po raz kolejny okazuje się specem od ciast bazowych).



Na dwie porcje ciasta potrzebujemy:
  • 500 g mąki
  • 200 g masła (lub smalcu)
  • płaska łyżka soli
  • duża łyżka ziół prowansalskich (lub innych ulubionych)
  • 2 duże jajka
  • 40ml mleka
Mąkę, sól, przyprawy i masło pokrojone w kostkę miksujemy w robocie aż będzie miało konsystencję kruszonki. Dodajemy jajka i mleko, miksujemy do połączenia składników. Blat posypujemy mąką, wyjmujemy ciasto i szybko zagniatamy. Zawijamy w folię i wstawiamy do lodówki na godzinę. Po wyjęciu wałkujemy na grubość ok. 3mm i wykładamy formę do tarty. Ciasto w formie wkładamy jeszcze na 15 minut do lodówki. Pieczemy w 180 stopniach ok. 30 - 45 minut. Przed wyłożeniem farszu warto podpiec ciasto 'na biało' (ok. 15 minut).

poniedziałek, czerwca 13

Racuchy curry z cukinią

Dziś dzień czyszczenia lodówki przed zakupami - akurat cukinie już nam przejrzewały, a szukając przepisów na tarty natknęłam się na racuchy z cukinią u Nigelli. Przepis mocno zmodyfikowany, ale efekt końcowy smaczny. I mówię to ja, która za cukinią przepada średnio.


Składniki:
  • 3 średnie cukinie
  • 1 cebula dymka
  • 2 duże garści startego żółtego sera
  • 3 roztrzepane jajka
  • ok. 150g mąki
  • 1,5 łyżki curry
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • sól, pieprz
  • oliwa z oliwek do smażenia


Cukinie umyć i zetrzeć na tarce z grubymi oczkami, po czym odcisnąć nadmiar wody. Cebulę posiekać, wymieszać z cukinią i serem. Wlać roztrzepane jajka, dokładnie połączyć, a następnie dodać mąkę i przyprawy - powinna powstać w miarę gęsta masa. Smażyć na rozgrzanej oliwie ok. 2 minuty z każdej strony na złoto, formując małe placuszki. Podawać jako przystawkę lub samodzielnie, np. ze śmietaną.

niedziela, czerwca 12

Bruschetta na leniwą niedzielę

Bruschetta to obowiązkowa pozycja na sobotnie lub niedzielne śniadanie w chwili gdy nie chce mi się robić tradycyjnych kanapek.



Potrzebne składniki:
  • Białe pieczywo (najlepiej ciabata lub biagietka)
  • Świeże pomidory bez skóry (mogą też być pomidory w puszcze)
  • Czosnek
  • Oliwa z oliwek
  • Mozzarella
  • Bazylia
  • Sól, pieprz i cukier
Pomidory kroimy w kostkę, po czym chwilkę gotujemy w rondelku. Doprawiamy dla smaku przyprawami.
Bułki kroimy na skos, na kawałki o grubości około 2cm. Wkładamy je do rozgrzanego piekarnika na 2-3 minuty, aż się leciutko zarumienią. Po chwili nacieramy pieczywo czosnkiem, skrapiamy oliwą i nakładamy na kromki pomidory. Na całości układamy poszarpaną na kawałki mozzarellę. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 300 stopni na następne 3-4 minuty. Po tym czasie wyjmujemy bruschetty, dekorujemy bazylią i zjadamy :).

Tarta z morelami, miodem i migdałami

Ciepłe dni budzą we mnie nastrój do pieczenia letnich owocowych ciast :) W dodatku tarty robi się tak szybko i kuchnia nie wygląda potem jak po wybuchu bomby atomowej :) czego chcieć więcej? Po egzaminie z historii musiałam jakoś odreagować, więc padło na pyszną tartę z morelami i miodową nutką :)


Składniki:
  • 120g masła w temperaturze pokojowej
  • 5 łyżek cukru pudru
  • 2 żółtka
  • 200 g mąki
  • szczypta soli
  • 100 ml śmietany 30%
  • 1 duże jajko
  • olejek waniliowy
  • 2 łyżki miodu
  • 1 łyżka mąki
  • 2 puszki moreli w syropie (lub 500g świeżych, pokrojonych w połówki)
  • garść migdałów w płatkach

Masło rozetrzeć na puch z cukrem pudrem, połączyć z żółtkami, mąką i solą. Wyrobić gładkie ciasto, wyłożyć je na formę do tarty (najlepiej z ruchomym dnem) i wstawić na 15 minut do lodówki. Piekarnik rozgrzać do 180 stopni, podpiec ciasto około 15 minut. Śmietanę, jajko, miód, odrobinę olejku waniliowego i mąkę wymieszać mikserem. Morele rozłożyć na podpieczonym cieście, zalać masą i posypać płatkami migdałów. Zapiekać 35-40 minut, aż masa się zetnie i zezłoci. Przed podaniem ostudzić.

sobota, czerwca 11

AKCJA: Tarty na wszystkie sposoby

Po pierwsze: naprawdę nie wiedzieliśmy, że polska kulinarna blogosfera ma się tak dobrze :) jako raczkujący blog, dopiero w nią wchodzimy, ale to na co natrafiamy jest naprawdę godne podziwu ;)


Od jakiegoś czasu myśleliśmy nad jakąś akcją, kopaliśmy w archiwach szukając czegoś, czego jeszcze nie było. No i wygląda na to, że znaleźliśmy. TARTY.

Idąc za wikipedią: Tarta (fr. tarte) – rodzaj wypieku, składającego się z kruchego ciasta i nadzienia, które może być zarówno słodkie (np. z owocami), jak i słone (np. z warzywami, grzybami). Odmianą tarty jest quiche, który różni się tym, że podawany jest wyłącznie z nadzieniem wytrawnym, zalanym masą jajeczną.

Potencjał praktycznie nieograniczony, tarty czy quiche można podawać na setki sposobów. Blogowicze! Czas zaprezentować swoje ulubione słodkie i wytrawne tarty - pora roku tylko do tego zachęca, bo w sklepach i na bazarkach obfitość świeżych warzyw i owoców.

Zapraszamy więc na Mikser Kulinarny i zachęcamy do zgłaszania sprawdzonych i polecanych przepisów na tarty i quiche (mile widziane wpisy nowe jak i archiwalne z 2011 roku).

Akcja trwa od 15 czerwca do 30 września. Po zakończeniu na blogu zostanie opublikowane podsumowanie z wszystkimi przepisami biorącymi udział w akcji.

P. i M. :)

P.S. linki do przepisów na Waszych blogach można zamieszczać również w komentarzach pod tym postem :)


kod banera akcji:

niedziela, czerwca 5

Street Burger z wołowiną

Szybka, pożywna i o dziwo (!) zdrowa potrawa (za sprawą warzywek i małej ilości tłuszczu). Idealna na upalne dni, gdy jest potwornie gorąco, a stanie w kuchni to ostatnia rzecz na jaką mamy ochotę.



Potrzebujemy:

  • 400-500g mielonej wołowiny
  • 1 łyżka musztardy (najlepiej ostrej, np. dijon)
  • 1 łyżka sosu Worcestershire
  • sól, pieprz
  • 3 łyżki oliwy
  • 5 bułek (miękkie i puszyste, najlepiej z przeznaczeniem na burgery)
  • kilka liści sałaty rzymskiej lub lodowej
  • 1 duży pomidor
  • 1 średnia czerwona cebula
  • 5 plasterków sera żółtego (cheddar lub podobny)
I składniki na sos:
  • 1 łyżka ketchupu
  • 1 łyżka majonezu
  • 1 łyżka musztardy (dijon lub podobna)
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 łyżka soku z cytryny
Mięso mieszamy z musztardą i sosem Worcestershire, doprawiamy solą i pieprzem. Po dokładnym wymieszaniu, formujemy z mięsa płaskie kotlety (przed formowaniem moczymy ręce). Wkładamy do lodówki na 20-30 minut, aby stały się zwarte. W czasie gdy kotlety siedzą w lodówce robimy sos, po czym mieszamy go na jednolitą, gęsta emulsję. Bułki wkładamy do piernika na kilka minut żeby się podgrzały, po czym rozgrzewamy patelnię z oliwą. Na dobrze rozgrzaną patelnię wrzucamy kotlety i smażymy 2-3 minuty z każdej strony, przyciskając aby zachowały płaską formę. Rozcinamy bułki, smarujemy sosem. Ser kładziemy na wierzchu kotletów do roztopienia. Na bułki kładziemy pozostałe składniki wedle uznania, pamiętając jednak że w środku ma być burger : ) Kolejny krok to zjedzenie - smacznego!