Od kilku dni prosiłam M., żeby znalazł jakiś przepis na wykorzystanie szpinaku i ricotty, ale że nie rwał się strasznie do tego pomysłu to dziś byłam zmuszona na szybko sama coś wytworzyć.
I tak przypadkowo powstała najlepsza obiadowa tarta, jaką jadłam. Dobrze zrobiony szpinak z kremową ricottą tworzą parę doskonałą, a chrupiąca skorupka z mozzarelli jest tak zwaną 'wisienką na torcie' (chociaż w tym wypadku raczej na tarcie ;) )

Składniki:
- pół porcji ciasta z tego przepisu
- 250g sera ricotta
- 1 mała cebula
- 1 ząbek czosnku
- oliwa do smażenia
- 350 g świeżego szpinaku
- sól, pieprz
- gałka muszkatołowa
- pół łyżeczki mielonego kminku
- 100-150g startego sera mozzarella
Formę z ciastem wkładamy do zimnego piekarnika i podpiekamy do rozgrzania do 180 stopni. Cebulę kroimy w kostkę, wrzucamy na rozgrzaną oliwę i szklimy razem z wyciśniętym czosnkiem ok. 2 minuty. Dodajemy porwane liście szpinaku i smażymy dopóki nie odparujemy całej wody. Ricottę rozkruszamy widelcem, mieszamy ze szpinakiem (który wcześniej odciskamy jeszcze z nadmiaru wody). Doprawiamy gałką muszkatołową, kminkiem, solą i pieprzem. Masę przekładamy na podpieczony spód tarty i pieczemy 30 minut. Na koniec posypujemy tartę mozzarellą i zapiekamy na złoto ok. 5 minut (przy włączonej funkcji grill, przy normalnej grzałce ok. 10 minut). Et voila!
szpinak i ricotta czego chcieć więcej :-) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńczego chcieć więcej? może mozarelli na wierzchu :D
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba :)
uwielbiam ricotte ze szpinakiem, przepis wart wyprobowania!
OdpowiedzUsuńPS: barddddzzzoo fajny blog, super design i nazwa :) bede wpadac czesciej :)
takiej tarcie nie mogłabym się oprzeć
OdpowiedzUsuńTakie tarty mogłabym jeść codziennie :)
OdpowiedzUsuńNa jakiej oliwie smażycie?:) Ja używam anforki:)
OdpowiedzUsuń