Ostatnio przegrzebując fora internetowe w poszukiwaniu różnych inspiracji, zarówno tych kuchennych jak i mejkapowych, natknęłam się na całkiem fajny przepis - wydawał się strasznie prosty, poza tym wypowiedzi pod nim tylko świadczyły na jego korzyść. No i najważniejsze - zrobienie ciasta nie zajęło więcej niż 10 minut, co przy moim chronicznym braku czasu było wybawieniem. I tak, zupełnie przypadkiem zrobiłam najlepsze kruche ciasteczka z czekoladą (lub innymi dodatkami) ever.
Składniki (na dwie porcje, ale zapewniam że ciasteczka są tak dobre, że z jednej nie warto robić ;) ):
- 700g mąki pszennej
- 2 opakowania cukru waniliowego
- 2 jajka
- 1 szklanka cukru pudru
- 2 czubate łyżki proszku do pieczenia
- 2 kostki masła
- dowolne dodatki (orzechy, bakalie, czekolada, M&Ms) - ok. 250-300g
Masło utrzeć z cukrem pudrem i cukrem waniliowym na puszystą masę, dodać jajka i wymieszać. Stopniowo dodawać mąkę i proszek do pieczenia, mieszając ciasto łyżką. Wsypać dodatki i wymieszać - ciasto powinno mieć dosyć stałą konsystencję, tak aby swobodnie formować z niego małe placuszki (ok.2-3 cm średnicy).
Piec 12-15 minut w 180 stopniach.
W naszych ciasteczkach znalazły się groszki czekoladowe do wypieków, rodzynki z rozpuszczalnym kakao oraz płatki migdałów. W każdej wariacji smakowały tak samo fantastycznie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz