To chyba pierwsza zupa w naszej kolekcji, ale po napadzie na bazarkowy warzywniak przyszedł i na nią czas. Dostępność świeżych, jędrnych warzyw aż zmusza do korzystania z tego wiosennego dobrobytu pełnymi garściami - a że zrobienie zupy śmieciowej (przy odpowiednim przygotowaniu) nie zajmuje więcej niż 30 minut fizycznego stania przy kuchni, wiosenna wariacja nt. jarzynowej doskonale wpisuje się w majowy trend ekspresowych posiłków.
Przez marchewkę zupa jest słodka i delikatna, a obfitość warzyw pozwala się nią naprawdę najeść.
Z góry przepraszam za jakość zdjęć, ale chwilowo jesteśmy pozbawieni aparatu, więc musimy sobie radzić komórkami - ale gdy tylko nasz stan się zmieni, nadrobimy zdjęcia :)
Składniki:
• 4 litry wody
• 2 tuszki rosołowe lub 1 kość schabowa
• 1 włoszczyzna
• 650 g młodej marchewki razem z zieleniną
• opakowanie selera naciowego
• 1 duży brokuł
• 1 kg młodych ziemniaków
• masło
• vegeta lub inna przyprawa do zup
• sól
• pieprz
Przygotowanie:
Włoszczyznę obrać i umyć. Umyty brokuł podzielić na różyczki, również umytego selera pokroić w talarki. Młodą marchew pozbawić połowy zieleniny, oczyścić, zieleninę opłukać. Ziemniaki obrać, pokroić w drobną kostkę i wrzucić do miski z wodą.
Wodę wstawić w dużym garnku, wrzucić tuszki i zagotować bulion. Gdy pojawią się szumowiny, zebrać je łyżką z powierzchni wody. Wrzucić włoszczyznę, młode marchewki z zieleniną i łyżkę vegety. Gotować póki warzywa nie zmiękną. Następnie należy marchew z włoszczyzny wyjąć, pokroić w talarki lub zetrzeć na grubej tarce i wrzucić ponownie do garnka. Dodać brokuły i ziemniaki. Gotować 20 minut. Na patelni rozgrzać masło, lekko podsmażyć selera, dodać do zupy. Doprawić do smaku solą, pieprzem i vegetą, zagotować et voila!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz