niedziela, maja 6

Bruschetta z warzywami

Przyszedł maj, a na dworze lipcowa pogoda, która zdecydowanie zniechęca do jedzenia, gotowania, robienia czegokolwiek na gorącym i dusznym poddaszu. Osobiście najchętniej bym się żywiła mocno schłodzonym arbuzem pokrojonym w małą kostkę i mrożonymi koktajlami. Niestety, organizm wymaga jeszcze innych elementów w diecie, więc kierowani lenistwem postawiliśmy na sprawdzone w gorące dni danie – bruschettę, tym razem w wersji bogatszej: z warzywami, mozarellą i oliwkami. Taki obiad jest naprawdę banalny, jego przyrządzenie zajmuje najwyżej 25 minut, a na ciabattę możemy położyć praktycznie wszystko, co znajdziemy w lodówce (idealne rozwiązanie, kiedy w lodówce nie mamy wiele, a skwar nie zachęca do wycieczki na zakupy).

Składniki:
  • duża ciabatta
  • 1 średniej wielkości cukinia
  • 1 czerwona cebula
  • 1 czerwona papryka
  • 2 pomidory
  • mozarella
  • garść oliwek
  • dobrej jakości oliwa z oliwek
  • świeża bazylia
  • pieprz, sól, oregano


Warzywa kroimy w drobną kostkę, pomidora pozostawiamy do odsączenia, cukinię i cebulę podsmażamy kilka minut na wolnym ogniu -powinny być miękkie i lekko rumiane. Rozgrzewamy piekarnik do 190 stopni. Ciabatę kroimy w duże kromki, każdą smarujemy oliwą i podpiekamy 4 minuty w piekarniku. Po wyjęciu na każdą kromkę nakładamy warzywa, pokrojone w plasterki oliwki, porwaną mozarellę oraz doprawiamy przyprawami do smaku. Zapiekamy ok. 5 minut (do zrumienienia brzegów). Przed podaniem każdą kromkę dekorujemy listkiem bazylii.

niedziela, stycznia 8

Kurczak w curry


Staram się gotować, jak mogę – ostatnio nie mam na to ani chęci, ani czasu zbytnio i wstyd przyznać, ale bytujemy z M. głównie na półproduktach, wałówkach od rodziny ;) i gotowcach. Straszne, prawda? W miarę możliwości próbuję zmieniać ten stan rzeczy, a pomagają mi przy tym książki, które dostaliśmy na Święta. Ja obecnie zgłębiam Apetyczną Pannę Dahl (którą swoją drogą polecam!) i to właśnie z tej książki pochodzi poniższy przepis. To znaczy nie do końca – bo przecież nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie zmieniła ;)
Przyznam szczerze, że nie jadłam lepszego domowego curry – mleko kokosowe nadaje mu wspaniałej kremowości i delikatności, a jednocześnie nie wyczuwa się jego intensywnego smaku czy zapachu (co dla mnie akurat jest dużą zaletą, bo za kokosami nie przepadam).



Składniki:
  • 3 łyżki oliwy
  • 3 średnie cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 łyżki świeżego tartego imbiru
  • 2 łyżki curry w proszku
  • 1 łyżeczka pieprzu cayenne
  • sól i pieprz
  • 2 filety z piersi kurczaka
  • 400 ml mleka kokosowego
  • 1 pęczek świeżej posiekanej kolendry



Cebulę oraz czosnek drobno posiekać, dodać starty imbir i podsmażyć parę minut na oliwie. Dodać curry i pieprz cayenne, zamieszać i smażyć kolejną chwilę. Kurczaka pokroić w większą kostkę i wrzucić na patelnię z mieszanką. Smażyć aż całe mięso będzie ścięte i doprawić solą i pieprzem.
Zalać kurczaka mlekiem kokosowym i gotować na małym ogniu, aż masa zgęstnieje, a kurczak dojdzie (ok. 15-20 minut). Na 3 minuty przed końcem dodać łyżkę posiekanej kolendry.

Podawać z ryżem basmati, posypanym pozostałą kolendrą.

poniedziałek, stycznia 2

Imbirowe gwiazdki z żurawiną

Powracamy do żywych ;) z przepisem na imbirowe ciasteczka z żurawiną, które pojawiły się na naszych świątecznych stołach, a mnie osobiście zaskoczyły. Byłam nastawiona, że będą tylko małym dodatkiem do Chocolate chip cookies, które swojego czasu zrobiły furorę. Okazało się, że to te małe niepozorne gwiazdki zebrały najwięcej rodzinnych pochwał i najszybciej poznikały w brzuchach naszych bliskich!

Składniki na 3 blachy ciastek:
  • 200g masła
  • 3/4 szklanki brązowego cukru
  • 4 łyżki posiekanego świeżego imbiru
  • 3 szklanki mąki
  • 3 jaja
  • ok. 100g suszonej żurawiny


Masło ucieramy z cukrem i mąką na puszystą masę. Dodajemy po jednym jajku, nie przerywając ucierania. Pod koniec dodajemy odsączony imbir. Rozgrzewamy piec do 200 stopni. Ciasto wałkujemy na grubość ok. 5 mm i wykrawamy gwiazdki (lub inny dowolny kształt). W każde ciasteczko wciskamy kawałek (lub kilka) żurawiny. Pieczemy na środkowym poziomie piekarnika 20-25 minut.

niedziela, października 2

Chocolate chip cookies

Pogoda zmusiła mnie już to zakładania szalika i kurtki - niechybny znak jesieni, nachodzących słot i okresowych mini-depresji. A co jest najlepsze na pierwsze jesienne dni, kiedy tak tęsknimy za słońcem i jeszcze nie jesteśmy przestawieni na jesienno-zimowy tryb myślenia? CZEKOLADA :) a dokładniej ciasteczka z czekoladą, u nas popularnie zwane pieguskami.

Ostatnio przegrzebując fora internetowe w poszukiwaniu różnych inspiracji, zarówno tych kuchennych jak i mejkapowych, natknęłam się na całkiem fajny przepis - wydawał się strasznie prosty, poza tym wypowiedzi pod nim tylko świadczyły na jego korzyść. No i najważniejsze - zrobienie ciasta nie zajęło więcej niż 10 minut, co przy moim chronicznym braku czasu było wybawieniem. I tak, zupełnie przypadkiem zrobiłam najlepsze kruche ciasteczka z czekoladą (lub innymi dodatkami) ever.



Składniki (na dwie porcje, ale zapewniam że ciasteczka są tak dobre, że z jednej nie warto robić ;) ):

  • 700g mąki pszennej
  • 2 opakowania cukru waniliowego
  • 2 jajka
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 2 czubate łyżki proszku do pieczenia
  • 2 kostki masła
  • dowolne dodatki (orzechy, bakalie, czekolada, M&Ms) - ok. 250-300g


Masło utrzeć z cukrem pudrem i cukrem waniliowym na puszystą masę, dodać jajka i wymieszać. Stopniowo dodawać mąkę i proszek do pieczenia, mieszając ciasto łyżką. Wsypać dodatki i wymieszać - ciasto powinno mieć dosyć stałą konsystencję, tak aby swobodnie formować z niego małe placuszki (ok.2-3 cm średnicy).
Piec 12-15 minut w 180 stopniach.



W naszych ciasteczkach znalazły się groszki czekoladowe do wypieków, rodzynki z rozpuszczalnym kakao oraz płatki migdałów. W każdej wariacji smakowały tak samo fantastycznie :)