niedziela, grudnia 5

Czekoladowa Pawłowa aka Beza dla Malinovej :)

Uwielbiam bezy, jest to kolejna rzecz przywodząca mi na myśl dzieciństwo. Jednocześnie to jeden z niewielu deserów, którego nigdy nie odważyłam się zrobić, bo proces wydawał się zbyt skomplikowany, a ja nie lubię żadnych porażek. W szczególności tych kulinarnych. Pomysł i przepis przyszedł z zaskoczenia - jeśli można to tak nazwać. Przeglądając jakiś czas temu przy kawie 'Lato w kuchni przez cały rok' Nigelli pomyślałam, że urodzinowo wypadałoby coś upiec naszej wspólnej przyjaciółce. Pawłowa wydała się idealna - czekolada, maliny, czego chcieć dla niej więcej? :) Pomimo moich obaw przed 'bezowymi eksperymentami' postanowiłam zaryzykować. W efekcie na parapetówce beza rozeszła się błyskawicznie i zebrała same dobre noty :)

Beza:
• 6 białek
• 300 g drobnego cukru
• 50 g posiekanej gorzkiej czekolady lub czekoladowych groszków do zapiekania
• 3 łyżki przesianego kakao

Topping:
• 500ml 36% śmietany kremówki
• 500g malin (jeśli są mrożone, trzeba je wcześniej rozmrozić i odsączyć z soku)
• gorzka czekolada starta na grubych oczkach (ilość wg uznania)

Nastawić piekarnik na 180oC, blachę do pieczenia wyłożyć papierem.
Białka ubić na półsztywno, a następnie, dalej ubijając, dodawać po jednej łyżce cukru aż piana będzie sztywna i lśniąca. Dodać kakao oraz posiekaną czekoladę, delikatnie i ostrożnie wymieszać. Wyłożyć na blachę i uformować koło o średnicy ok. 23cm.
Włożyć do piekarnika i odrazu zmniejszyć temperaturę do 150 stopni. Piec przez 60-75 minut (w moim przypadku wyszło koło 80) - gotowa beza powinna być krucha na zewnątrz, ale w środku powinna być odczuwalna lekka sprężystość. Po tym czasie należy wyłączyć piekarnik, lekko uchylić drzwiczki i zostawić bezę do ostudzenia (nie wyjmować!)

Na krótko przed podaniem przełożyć odwróconą bezą na płaski talerz. Ubitą śmietanę wyłożyć na 'ciasto', przykryć malinami i niedbale posypać kawałkami startej czekolady.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz