poniedziałek, stycznia 2

Imbirowe gwiazdki z żurawiną

Powracamy do żywych ;) z przepisem na imbirowe ciasteczka z żurawiną, które pojawiły się na naszych świątecznych stołach, a mnie osobiście zaskoczyły. Byłam nastawiona, że będą tylko małym dodatkiem do Chocolate chip cookies, które swojego czasu zrobiły furorę. Okazało się, że to te małe niepozorne gwiazdki zebrały najwięcej rodzinnych pochwał i najszybciej poznikały w brzuchach naszych bliskich!

Składniki na 3 blachy ciastek:
  • 200g masła
  • 3/4 szklanki brązowego cukru
  • 4 łyżki posiekanego świeżego imbiru
  • 3 szklanki mąki
  • 3 jaja
  • ok. 100g suszonej żurawiny


Masło ucieramy z cukrem i mąką na puszystą masę. Dodajemy po jednym jajku, nie przerywając ucierania. Pod koniec dodajemy odsączony imbir. Rozgrzewamy piec do 200 stopni. Ciasto wałkujemy na grubość ok. 5 mm i wykrawamy gwiazdki (lub inny dowolny kształt). W każde ciasteczko wciskamy kawałek (lub kilka) żurawiny. Pieczemy na środkowym poziomie piekarnika 20-25 minut.

niedziela, października 2

Chocolate chip cookies

Pogoda zmusiła mnie już to zakładania szalika i kurtki - niechybny znak jesieni, nachodzących słot i okresowych mini-depresji. A co jest najlepsze na pierwsze jesienne dni, kiedy tak tęsknimy za słońcem i jeszcze nie jesteśmy przestawieni na jesienno-zimowy tryb myślenia? CZEKOLADA :) a dokładniej ciasteczka z czekoladą, u nas popularnie zwane pieguskami.

Ostatnio przegrzebując fora internetowe w poszukiwaniu różnych inspiracji, zarówno tych kuchennych jak i mejkapowych, natknęłam się na całkiem fajny przepis - wydawał się strasznie prosty, poza tym wypowiedzi pod nim tylko świadczyły na jego korzyść. No i najważniejsze - zrobienie ciasta nie zajęło więcej niż 10 minut, co przy moim chronicznym braku czasu było wybawieniem. I tak, zupełnie przypadkiem zrobiłam najlepsze kruche ciasteczka z czekoladą (lub innymi dodatkami) ever.



Składniki (na dwie porcje, ale zapewniam że ciasteczka są tak dobre, że z jednej nie warto robić ;) ):

  • 700g mąki pszennej
  • 2 opakowania cukru waniliowego
  • 2 jajka
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 2 czubate łyżki proszku do pieczenia
  • 2 kostki masła
  • dowolne dodatki (orzechy, bakalie, czekolada, M&Ms) - ok. 250-300g


Masło utrzeć z cukrem pudrem i cukrem waniliowym na puszystą masę, dodać jajka i wymieszać. Stopniowo dodawać mąkę i proszek do pieczenia, mieszając ciasto łyżką. Wsypać dodatki i wymieszać - ciasto powinno mieć dosyć stałą konsystencję, tak aby swobodnie formować z niego małe placuszki (ok.2-3 cm średnicy).
Piec 12-15 minut w 180 stopniach.



W naszych ciasteczkach znalazły się groszki czekoladowe do wypieków, rodzynki z rozpuszczalnym kakao oraz płatki migdałów. W każdej wariacji smakowały tak samo fantastycznie :)

niedziela, września 4

Nieprzyzwoicie pyszne żeberka

Cały czas pracujemy nad nowym lookiem bloga, prace idą powoli, jako że żadne z nas specem w tej kwestii nie jest, ale progress zauważalny.

W przerwach od pracy dogadzamy sobie kulinarnie i czyścimy nasze zapasy w zamrażalniku. W tym tygodniu padło na żeberka, które czekały na swoje 5 minut, a ja przypadkiem znalazłam przepis na najlepsze żeberka świata. Chyba nieprzypadkowo nazywają się Diabelskie Żeberka, bo są diabelnie dobre, aż grzechu warte.
Przepis z Kwestii Smaku.



Składniki:

  • 1,5 kg chudych żeberek



Marynata:

  • 2 duże ząbki czosnku, posiekane
  • 1 łyżka cukru
  • 4 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżka ketchupu
  • 2 łyżki oleju
  • 1 łyżeczka sproszkowanego imbiru
  • ok. 10 goździków
  • sól i pieprz



Żeberka umyć, pokroić na kawałki z jedną kostką i wrzucić do dużej miski. Składniki marynaty wymieszać, wlać do miski z mięsem. Żeberka porządnie natrzeć, wymieszać i odstawić do marynowania na min. 12 godzin, najlepiej jednak na dobę.
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Żeberka ułożyć jedną warstwą w naczyniu żaroodpornym, zalać pozostałą marynatą i wstawić do piekarnika. Piec ok. godzinę, często odwracając i smarując mięso marynatą. Mięso powinno być mocno zrumienione, ale miękkie i dobrze odchodzące od kości.





sobota, września 3

Quiche z porami i łososiem

Jak większość kobiet, również i ja nie czuję się idealna, dlatego na mojej półce gości dużo książek 'dietetycznych'. Koniec końców jednak nigdy z nich na dłuższą metę nie korzystam, a jedynie czerpię inspiracje na lekkie dania.
Ostatnio zainteresowała mnie metoda Montignaca - co prawda odstrasza mnie całe to uważanie na indeks glikemiczny, pamiętanie o tym co z czym trzeba łączyć, a czego kategorycznie nie wolno razem jeść. Niemniej jednak wydaje się to najbardziej rozsądny sposób na zrzucenie nadbagażu, przy jednoczesnej dosyć bezbolesnej zmianie stylu żywienia. Ale wracając do tematu - dzisiejszy obiad zainspirowany jest MM właśnie, przepis zaczerpnięty z książki Montignac dla kobiet. I mimo że nie wygląda na coś co może zaspokoić duży głód, nawet mała porcja wystarczy, żeby się nasycić. Testowane na M. ;)


Składniki:

  • 2 pory
  • 200g łososia (użyliśmy wędzonego, w przepisie jest surowy)
  • 2 małe cebule
  • oliwa z oliwek
  • 4 jajka
  • 250 ml śmietany 12%
  • 100g startego sera
  • gałka muszkatołowa
  • sól i pieprz



Pory pokroić w plasterki, zostawiając całą białą część i trochę zielonej. Podzielić na pojedyncze krążki i dokładnie umyć. Gotować na parze ok. 20 minut i przełożyć do miseczki. Łososia również gotować na parze do chwili aż będzie miękki. Cebule pokroić w krążki, podsmażyć na małym ogniu na łyżce oliwy. Naczynie żaroodporne posmarować oliwą, ułożyć cebulę, rozdrobnionego łososia i przykryć porami.
Jajka ubić razem ze śmietaną, dodać 3/4 sera oraz przyprawy i wlać do naczynia. Posypać wierzch pozostałym serem.
Zapiekać ok. 25-30 minut w temperaturze 200 stopni.